Komentarze biblijne - i nie tylko - w kontekście życia codziennego
Kategorie: Wszystkie | Ad hoc | Ziarenka
RSS
piątek, 02 października 2009
Dwie (różne) logiki

Kto jest największy? - to trapi uczniów Jezusa - Jaka jest hierarchia? Kto dyktuje warunki?

A Jezus im coś mówi o tym, żeby się nie wywyższać, lecz uniżać; jak dzieci.

Co jest w tych dzieciach takiego wielkiego - naiwność? -chyba nie, chyba raczej... otwartość. Dzieciaki nie mają uprzedzeń, "walą prosto z mostu", idą do każdego, są chłonne - otwarte...

Oj, znowu kolejne wyzwanie dla współczesnych "karierowiczów kościelnych". Ten Jezus jednak jest "z innej bajki"... na szczęście!

poniedziałek, 04 lutego 2008
Świadczyć w codzienności

Niezła akcja w tej dzisiejszej ewangelii. Ale w gąszczu tych spektakularnych wydarzeń - opetętany rozrywający łańcuchy, dwa tysiące świń tonących w jeziorze (nie dziwię się, że powiedzieli Jezusowi, żeby sobie lepiej stamtąd poszedł) - może umknąć jeden szczegół: kiedy Jezus odchodził, ten który został uwolniony chciał pójść z Nim. Ale... usłyszał: "zostań i opowiadaj wśród swoich, co ci się przydarzyło".

Łatwo jest odkryć Boga i zaszyć się Mu pod kapotę, trwać w Jego ciepełku. Ale czy o to chodzi? Jezus daje do zrozumienia, że misją ucznia, tego, który odkrył Bożą miłość, jest świadczenie o tej miłości a nie egoistyczne z niej korzystanie... I znowu nam wszystko zamieszał...

czwartek, 11 października 2007
Cierpliwości!

Ciekawi są ci mało znani "prorocy mniejsi" jak dzisiejszy Malachiasz. Ciekawe, dlaczego tak rzadko sie ich czyta. Śmiem podejrzewać, że nie są oni niezbyt wygodni dla dzisiejszego człowieka, zbyt mało poprawni politycznie i dlatego ich unikamy...

Ten dzisiejszy Malachiasz leczy nas z wszechorgarniającego "inmediatyzmu". Media i cały ten galopujący świat przyzwyczaiły nas do natychmiastowowści: wrzucam monetę i wyskakuje Coca-Cola, spada dolar i tanieje benzyna, polityk coś chlapnie i już spadają lub wzrastają notowania jego partii... Nauczeni takim stanem rzeczy, dziwimy się że zło prosperuje i nikt mu nie daje po łapach, a porządny czlowiek sobie żyły wyrywa i dalej żyje z dnia na dzień...

No właśnie, a Malachiasz przypomina nam, że życie to nie piekarnia czy automat do napojów ożeźwiających. Że świat, ten naturalny świat przyrody, wartości, procesów, żyje zupełnie innym rytmem. Że przy odrobinie cierpliwości i wiary w pozytywne mechanizmy tego harmonicznego świata pozwala mieć nadzieję, że w koncu złodziejowi łapki uschną, że kłamstwo ma krótkie nogi i że warto być przyzwoitym...

Ale kto by tego słuchał?! Kto by miał tyle cierpliwości by na to czekać czy tyle wiary by się w ten pozytywny rytm swiata zaangażować? No właśnie, kto?

środa, 03 października 2007
Refundacja

I co pozostało z tego radykalizmu? Patrząc w świetle dzisiejszej Ewangelii na współczesnych "radykałów Królestwa Bożego" można powiedzieć, że z nawiązką wyprzedziliśmy ewangeliczne lisy i ptaki pod wzgledem bezpieczeństwa i komfortu życia.

Nie dziw, że coraz głośniej i powszechniej mówi się o potrzebie refundacji tego wszystkiego...

czwartek, 22 lutego 2007
Odnowa
"Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty!" - to może być przestroga przed "grą pozorów" i wezwanie do prawdziwej odnowy albo przyczynek do tego, by znowu wszystko pozstało tak jak zawsze; nietknięte...
poniedziałek, 05 lutego 2007
Autorytet

"Zaraz go rozpoznano" (Mk 6,54)

Jezus wraca do krainy Gerazeńczyków i od razu Go rozpoznają i lgną do Niego - bo wcześniej zachwycił ich swoim słowem, uwolnił opętanego, uleczył chorych; po prostu zdobył sobie u nich autorytet.

Ciekawe dlaczego dzisiaj niektórzy by wyrobić sobie autorytet potrzebują przykazań, nakazów, kodeksów, sutanny i pierścieni... A wystarczyłoby może po prostu być; być dla...

niedziela, 04 lutego 2007
Sacrum / profanum?

"Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny" (Łk 5,8); "Biada mi! Jestem zgubiony!" (Iz 6,5)

Przez całe wieki i we wszystkich religiach człowiek oddzielał sferę Boga od sfery człowieka. Z lęku, z niezrozumienia czy z potrzeby "kontrolowania boskości", wytyczał granice między sobą a Bogiem. Wśród wyznawców Chrystusa rozpowszechnia się prawda o "wcieleniu" Boga - połączeniu w Chrystusie rzeczywistości Bożej i ludzkiej. Bóg w człowieku objawia człowiekowi pełnię człowieczeństwa. Jedność, pełnia, harmonia... jest to tak oryginalne i doskonałe - a jednocześnie zobowiązujące i angażujące człowieka - że samo chrześcijaństwo z czasem się tego przelękło i zaczęło od tego odchodzić odbudowując i dogmatyzując podziały na sacrum i profanum: sferę Boga i sferę człowieka, sferę doskonałości i sferę grzechu, z jednoczesnym pojawieniem się funkcji pośredniczenia między tymi porządkami. Pojawiły się balaski, ofiary, hierarchia... "Ale wcześniej tak nie było" - Jezus mówi do zlęknionego Szymona: "Nie bój się!" a Paweł przypomina: "Wy przecież, którzy zostaliście zanurzeni w Chrystusa, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani Greka, nie ma niewolnika ani wolnego, nie ma mężczyzny ani kobiety. Wszyscy bowiem stanowicie jedność w Chrystusie Jezusie" (Gal 3,27-28). Podjął na nowo ten wątek Sobór Watykański II. Ale jakże trudno powrócić do źródeł; jak wiele jest jeszcze lęku (przed Bogiem albo przed utratą przywilejów - zależy z której strony na to spojrzymy)...

piątek, 02 lutego 2007
Powszedniość...

"Światłość dla oświecenia pogan" (Łk 2,32)

Starorzymski rytuał oczyszczenia, mesjańskie nadzieje Izraela, chrześcijańska wiara w objawienie Boga w Jezusie przy aktywnej współpracy Marii z Nazaretu... - wszystkie te elementy złożyły się na treść dzisiejszego, zapomnianego nieco, święta Ofiarowania Pańskiego (= Matki Bożej Gromnicznej). Wiara w Bożą Opatrzność, ufność w Jego moc i swiadomość uczestniczenia w jednej, wielkiej, Bożej, uniwsersalnej rzeczywistości, któa ma swój rytm i harmonię - to wspólne dziedzictwo największych tradycji religijnych, które nadają sens życiu przeważającej części ludzkości. Można więc mówić o ekumenicznym, ba, międzyreligijnym wymiarze tego święta, które niegdyś kończyło okres Bożego Narodzenia. Szkoda, że postepująca secularyzacja życia i "minimalizm rytualny" pozbawiły ten dzień jego świątecznego i uniwersalistycznego wymiaru...

Coraz bardziej powszedniejemy, coraz płytsze i zatomizowane staje sie nasze życie...

czwartek, 01 lutego 2007
Tragedia!
Właśnie przypadkowo skasowałem dwa ostatnie wpisy... :(((
wtorek, 30 stycznia 2007
Determinacja

"Kto dotknął mojego płaszcza?" (Mk 5,30)

Jezus nie troszczył się o swój płaszcz ani o moc która mu się "wymknęła", lecz chciał podkreślić gest kobiety, która przełamała wszelkie konwenanse narzucone jej przez społeczeństwo - cierpiąc na krwotok nie powinna była pojawiać się w tłumie a tym bardziej dotykać kogokolwiek - bo szukała swego wyzwolenia, walczyła o odzyskanie swojej godności.

Jezus postawił ją w centrum, postawił ją jako wzór. Czy to w desperacji czy to kierując się wiarą, nie należy się poddawać, nie należy rezygnować. Bóg daje godność tym, którzy jej szukają, którzy o nią walczą, którzy są aktywni...

 
1 , 2
Najlepsze Strony Biblijne